UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

Ciekawy artykuł, ale wymaga pewnych uściśleń. Sytuacja nie była tak czarno-biała, że jacyś "oni"chcieli zabrać "nasz"księgozbiór. Przede wszystkim trzeba pomyśleć o tym w szerszym kontekście i uwzględnić kontekst historyczny powojennej rzeczywistości. Poniemiecka biblioteka nie była uważana przez Polaków za "nasze dziedzictwo"i "cenny skarb". Miasto miało świadomość, że są tam cenne zbiory, ale nie miało pieniędzy na to, aby zająć się częściowo zniszczonym budynkiem i zbiorami - były ważniejsze sprawy. Decyzja nie była łatwa. Warto pamiętać również o tym, że w całym kraju trwała akcja zabezpieczania księgozbiorów, istniały specjalne zbiornice, gdzie zwożono książki. Przytoczone przykłady linków do bibliotek cyfrowych zawierają książki z pieczęciami różnorodnych instytucji elbląskich, ale nie są to stemple dawnej Stadtbibliothek Elbing (nie wszystko, co ma "Elbing"na pieczątce pochodziło z dawnej Biblioteki Miejskiej!)- mogły zatem trafić do innych księgozbiorów np. ze zbiornic księgozbiorów. Polecam autorowi poszerzyć swój warsztat detektywistyczny o garść informacji z zakresu historii bibliotek i badań proweniencyjnych; )Niemniej doceniam samo podjęcie tematu. ***