UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

Emanowanie nas ciągłą potrzebą nieustającego, a wręcz permanentnego braku decyzyjności lub zgoła ucieczką przed tego typu działaniami - uwieńczonymi konkretnymi krokami (o sukcesach już nie wspomnę) jest nad wyraz żenujące. W czym tkwi mechanizm takiego pozornego działania? Czy to jakieś zmory przeszłości, czy też konfidencjonalny stosunek do lokalnej społeczności, który to ukierunkowany jest jedynie na "zmylenie przeciwnika" - a w rezultacie końcowym jawi się być, wręcz groteskowym przejawem kiełbasy wyborczej? No więc – jeżeli nie – to dlaczego nie i co w zamian. A jeżeli tak – to właściwie jak?

AborygenMiejscowy