UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Na Białorusi lekarze sprzeciwiają się władzy, każą nie wychodzić z domów. Kibice bojkotują mecze, a zawodnicy zastanawiają się, dlaczego jeszcze grają w piłkę. Nie jest dobrze. Społeczeństwo na Białorusi, mimo braku przekazu z góry, samo stara się sobie poradzić z nadchodzącą falą wirusa. Kościoły apelują do wiernych, aby święta wielkanocne obchodzić w domach, a mszę świętą obejrzeć w telewizji. Lekarze proszą: zbierajcie środki na maseczki, sprzęt ochronny. Tymczasem prezydent Aleksandr Łukaszenka wypuszcza do centrum Mińska czołgi i wojsko, przygotowując się do obchodów. Na Białorusi tak odważnego i jasnego sprzeciwu wobec władzy dawno nie było. Potępia to większość społeczeństwa. Potwierdzono przypadki zarażeń koronawirusem. W Witebsku jedna osoba zmarła - aktor teatralny Wiktar Daszkiewicz. Na Białorusi nie ma obostrzeń, życie toczy się dalej, Łukaszenka nie wprowadził kwarantanny. Prezydent wychodzi z założenia, że "wirus należy zwalczać punktowo". Prawdziwe dane o zachorowaniach i śmierci nie są podawane. Ludzie boją wirus, że wirus ich po cichu zniszczy. Mam kontakt e-mailowy z moją Rodziną.