UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
@erg. - Dopiero teraz mogę się odnieść do Pana tez. Z całym szacunkiem panie egr, ale Pańskie wywody przypominają w stylu stary dowcip o tym, jak rozdają samochody na Placu Czerwonym. Tylko, że nie samochody, a rowery i nie rozdają, a kradną. Po kolei: 1) Marion Doenhoff - po pierwsze - przybyła do Kwitajn nie w 1936,a w 1938 roku, po drugie - przebywała tam nie do 24.1.1945,tylko do 21.1.1945. Informację o tym, że Marion Doenhoff BYŁA WŁAŚCICIELKĄ MAJĄTKU w KWITAJNACH, zaczerpnąłem nie z sufitu czy powietrza, ale książki Czesława Dziemidowicza "Kwitajny – Quittainen Moja Ojczyzna" (jedyna monografia dotycząca Kwitajn). Jak byk, stoi tam: - "Marion znała Kwitajny wcześniej jako posiadłość swojej rodziny [. .. ] jako NOWA WŁAŚCIELKA przybyła do Kwitajn w roku 1938" (s. 73) - w aneksie do książki - spis byłych właścicieli, w latach 1938-45,jako właścicielka, jest wymieniona Marion Doenhoff, a Bogislav v. Donhoff widnieje tylko jako kurator fundacji w roku 1932 (żeby nie być gołosłownym, poniżej zdjęcie). 2) a zamek Vinsebeck, gdzie leży jak nie w Westfalii? Pominąłem tę informację, ale równie dobrze mógłbym napisać, jaką ilością siana codziennie Marion karmiła swojego wierzchowca. To nie rozprawa, a artykuł popularonaukowy :)) Z poważaniem żegnam. TC
Tomasz Czapla