UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

Śpieszę z odpowiedzią. Naród polski jest na tyle ograniczony edukacją, że marichuanę uważa się za narkotyk! (sic), który uzależnia i powoduje gorsze skutki w użytkowaniu niż tytoń. W związku z powyższym rząd boi się wprowadzić ją do powszechnego użytku co oczywiście skutkowało by wydarciem daniny od każdego sprzedanego grama. Jako, że rząd nie może tego uczynić, to traktuje posiadanie/palenie małej ilości jako przestępstwo (handel to inny temat), bo boli go, że nie może wyrwać "prowizji" od każdej przehandlowanej działki. Ma to sens?

hmm...