UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

Zaduszny koncert Jesienny koncert deszcz na szybach gra jak werble dudnią spadające kasztany za oknem wiatr ołowiane chmury gna złocistych liści kolorowe tumany. Tańczy wiatr z nimi wywija piruety czasem zakręci skocznego oberka na gołych konarach czarne wrony siedzą czasem wróbelek cicho zaćwierka. A wiatr tylko gwiżdże i tańczy jak szalony podrywa do rytmu wszystko dookoła odlatują kluczami ostatnie ptaki trzęsie się z zimna brzoza goła. Powraca nostalgia za tymi co odeszli jak mgła jesienna na nas opada płyną łzy z oczu słone i ciężkie i deszcz po szybach głośno gada. Wiatr deszczem zacina płyną łez kałuże drżą gołe drzewa zawstydzone na wietrze niebo zasnute czarną kurtyną i coraz chłodniejsze powietrze. A w sercu rany najmilsze wspomnienia tych co odeszli od nas na wieki czujemy ich obecność to ich apel poległych widzimy ich gdy zamykamy powieki. I znowu jak co roku marsz żywych ruszy w hołdzie umarłym jak co roku płoną lichtarze przepiękne chryzantemy ogromny żal w sercu i łzy w oku. Henryk Siwakowski