UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Jak co roku Znowu idę na smutku bal w ręku mam śliczne wonne kwiatki idę aleją smutku i łez na cmentarz gdzie grób matki. Chcę znowu jak co roku złożyć jej hołd odpalić wonne znicze zmówić modlitwę złożyć kwiaty obetrzeć od łez policzek. Powracam co roku w ten właśnie dzień mający moc nieugiętą w hołdzie dla ciebie matko moja i wszystkich matek święto. Odpalam znicze jak co roku niech ci rozjaśnią wieczne mroki choć nie ma ciebie słyszę twój głos i twoje ciche koło mnie kroki. Spoglądam na twoją fotografię uśmiechasz się drżą mi powieki lecz uśmiech twój to fatamorgana zastygły w tobie na wieki. Patrzę z wzruszeniem na kamień nagrobny pod którym matka drzemie jakże ci ciężko matko moja dźwigać to wielkie brzemię. Słyszę tylko bicie mego serca jak bęben wali ze wzruszenia powtarzam w myślach cichą modlitwę wrócę tu matko nie mówię do widzenia. Henry Siwakowski.