UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Pani Mario, podoba mi się deklaracja, iż chce się Pani poduczyć na swoich błędach. Stanowi bowiem Pani jednoosobową wyrocznię dzisiaj, a ongiś jako członek establishmentu będąc odległą od symbolicznej nawet refleksji wobec moich rejtanowskich działań. To niestosowny zwrot. Podzielam wiele Pani ocen i wniosków, tak jak Pani w końcu podzieliła moją od lat, a szczególnie w ciągu powyborczym, „konspiracyjną” rolę Rady Miejskiej. Długo byłem osamotniony. Jednak i przeskoków w materiale wiele, bowiem np. rejestruje Pani tylko głosy. Tak jak w ocenie „porażki” w Elblągu posłanki Moniki Falej jako „jedynki”. Trochę więcej serca w temat, bliski Pani, bo jeszcze wiosną była Pani z Wiosną. Pani Monika moralnie wygrała, otrzymując od elblążan tysiąc głosów więcej niż w wyborach do PE. Z każdej strony, tak z każdej, wytykano skąd przyjechała. A MOJE GŁOSY? Znałem swoje miejsce na liście i po co tam jestem. Byłem, aby mieć i głosy na liście, ale i wspierać oraz legitymować swoim udziałem. Być lojalnym wobec układu listy, który popierałem. Szansy nie można było stracić. CDN.
RyszardKlim