UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Jak wprowadzić małą, miłą dyktaturkę: Zdiagnozować problemy najbiedniejszych i najsłabiej wyedukowanych, dać im wroga, najlepiej kilku, będących w zmowie, dać im bohatera, który poświęca się dla narodu, złożyć obietnice, najlepiej takie, których prawie nie da się spełnić, obwiniać wroga o wszystkie problemy, wszelką opozycję i inaczej myślących ubrać w szaty wroga, uczynić z najbiedniejszych i najmniej wyedukowanych naród wybrany, niechaj teraz oni wstaną z kolan, zrobić z wodza męczennika dla dobra narodu (najlepiej, gdy osoba w roli wodza nie ma rodziny, można ludziom wmawiać, że wódz poświęca się sprawie), podpiąć się pod wszystkie narodowe wartości, przypisać wrogość względem umęczonego narodu opozycji, przypisać opozycji kolaborację z wrogiem, przypisać sobie patriotyzm, ideologię, rewolucję, walkę dla sprawy, mówić, za niespełnione obietnice obwiniać wroga i jego stronników, być konsekwentnym (1000 razy powtórzone kłamstwo to już prawda objawiona) - wszelkie działania uzasadniać dobrem sprawy, pokazać, że się walczy się z wrogiem, co jakiś czas poświęcić kogoś (kozły ofiarne są mile widziane przez lud) mówić, że jest się blisko realizacji celów i prosić lud o kolejne ustępstwa dla dobra sprawy i narodu, od najmniejszych do coraz większych - uzasadnić łamanie prawa wyższą koniecznością. Potem już jest za późno. Gdy zaczynasz się buntować, to przychodzą po Ciebie.
GłębokaMyśl