UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Tym razem pani Kasprzycka puściła wodze fantazji i pędzi na złamanie karku i nie o kotka tu się rozchodzi. Ale o zdanie, że "partie nie budują prawdziwego zaplecza" i wszystko jest nie tak, jak powinno być. Jednym słowem brak pozytywnej więzi pomiędzy nami, a tamtymi zwanymi politykami. Mimo, że niektórzy z nich (jak twierdzi p. autorką) otworzyli się przed nami na ocierz na przestarzał niczym wierzeje od stodoły. I mimo tego wszystkiego większość elektoratu nie czuje blusa i tylko wytrzeszcza oczy na kandydatów jak ci przysłowiowe " chlopstwo pańszczyzniane ". Taki jeden ze Krakowa podobno figlrz zwany aktorem, powiedział, że tak naprawdę to nas łączy panszczyzna i nic więcej. Ale jego i mu podobnych walc. I nie Gronkiewicz, ale wiedeński. Trudno, jakoś to przeżyję.