UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Kościół to nie miejsce dla polityki i nie ma wobec tego najmniejszych dyskusji. Ale jeśli chcielibyście Państwo zagłębić się w temat, nie ma co daleko szukać. W minioną niedzielę, przed katedrą PIS zbierał podpisy popracia, a w kościele podczas kazania wierni mogli słuchać o wiecznym potępieniu "dla matek zabijających dzieci w swych łonach" oraz dla "tęczowej plagi" i oczywiście dla rozwodników, których strawi ogień piekielny. Tak bardzo miłosierny i pełen szacunku mamy kościół w Polsce. Jestem wierząca i wydawało mi się, że nasza religia kieruje się przede wszystkim miłością - nie tylko do bliźniego, ale także do tych, za którymi nie przepadamy. Cytując: "Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią?" (Mt 5,46-47). Pozostawiam do refleksji, szczególnie tym, którzy religię wykorzystują do swoich politycznych czynów.
Młoda elblążanka