UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Prawda, szanowna/y napisałaś/eś - a i wmieście nie jest wcale tak różowo. Poruszam się codziennie po sporym obszarze dość ruchliwych arterii miasta w godzinach szczytu, przed i po, komunikacja i pieszo. Dzień w dzień widzę co najmniej kilka przypadków naruszenie przepisów drogowych, a drogówki na ulicach nie uświadczysz. Czyżby ich zadania dotyczyły tylko spraw poza miastem ? No chyba, że coś się wydarzy i zostają wezwani. .. Oprócz tego niektórzy dzielnicowi nawet nie znają zbyt dobrze swojego terenu (rzecz jasna, nie wszyscy, np. "mój" jest świetnie zorientowany, nawet wie, kto w danym bloku ma psa) i są oporni na prośby mieszkańców o interwencję, trzeba szukać protekcji i znajomości (zdarzyło mi się z tego korzystać, z przymusu niestety). A generalnie - zawsze - praca policyjna była żmudna i polegała na obserwacji oraz rozpoznaniu środowiska. Zabójstwa, wielkie sprawy kryminalne to raczej tylko w filmie lub książce.
A.rzeczywistość.skrzeczy...