UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

Siła niezbędna do uciśnięcia klatki piersiowej w taki sposób, aby przepchnąć choć trochę krwi z niebijącego już serca jest tak duża, że łamie mostek i żebra. Stąd wniosek, że jeżeli po resuscytacji człowiek nie ma połamanej klatki piersiowej, to była przeprowadzana najprawdopodobniej ze zbyt słabą siłą. To serce już nie bije - połamane żebra są najmniejszym problemem. Proces o uszkodzenie ciała po skutecznej resuscytacji każdy sąd zakończy na korzyść ratującego zgodnie z zasadą działania w imię wyższej racji.

efememde