UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
O jakim przepełnieniu szkól piszecie? Przepełnione to były szkoły w latach 90, gdzie w każdym roczniku było od 7 do 10 klas. Poza tym nie wszyscy muszą dostać się do "wymarzonej" szkoły. Dostaną się Ci co mają najlepsze wyniki w nauce i z egzaminów. Takie życie. Za moich czasów do najlepszych liceów i techników na najlepsze specjalności było po 5 a nawet 8 kandydatów. Dostali się Ci co najlepiej zdali egzaminy. A reszta szła do innych szkół, tam gdzie były miejsca. Szkoły nie mogą dostosowywać miejsc do ilości chętnych. Muszą dostosowywać ilość miejsc do zapotrzebowania jakie jest na rynku pracy. Mnóstwo młodych ludzi idzie do ogólniaka, bo wstyd do szkoły zawodowej. A później ledwo kończą liceum, na studia się nie nadają i są społecznymi kalekami, bo zadnego zawodu się nie nauczyli. Lepiej iść do zawodowki i nauczyć się zawodu, aby umyec pizniej pracowac, niz na siłę pchać się do liceum.
Joa