UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

Coś się tam komuś pomyliło z likwidacją Kolei Nadzalewowej. Jej agonia to efekt transformacji ustrojowej po 1989 roku oraz zmian społeczno obyczajowych Polaków. Nie było szans na utrzymanie tej linii kolejowej w takim charakterze jak w latach powojennych do około połowy osiemdziesiątych ub. wieku. Teraz nie ma przesłanek tak ekonomicznych jak i komunikacyjnych uzasadniających reaktywację Kolei Nadzalewowej. Jest i będzie ona ważnym elementem naszych dziejów tak jak ówczesne cegielnie czy kolejowe ośrodki wczasowe z tego terenu organizowane w wagonach. Nie warto płakać nad rozlanym mlekiem, nic bowiem nie spowoduje powrotu do tego co było. Już Bułat Okudżawa w wspaniałej balladzie śpiewał: "i pozostał we mnie żal, że po Moskwie nie suną już sanie, a w drzwiach mego domu nie stanie Aleksander Siergiejewicz Puszkin. "

Niewartopłakać