UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Przeczytałem, to co się nazywa "Oda do radości " i łzy same popłynęły mi z oczu. A przez ciało przebiegł mi jakby prąd Jakbym palce prawej ręki trzymał w kontakcie. Dlatego prawej, bo u mnie w domu kontakty po prawej stronie ścian. Ale wracając do tekstu, to nabrałem pewności, że są to słowa pisane przez kogoś z rodziny nijakiego Sławomira, albo innego analfabetę jego pokroju. Bo jak można napisać - " O radości iskro bogów " skoro większość w PE jest nie wierząca, jak można pisać o kwiecistych polach Elizejskich, skora stoją tam hordy policjantów gotowych na wszystko, aby tych odwiedzających pola Elizejskie spałować i pobić, aby raz na zawsze zrozumieli, że wszystko co ukwiecone nie dla nich. Nie wspomnę o mnogiej liczbie bogów, ale ja mam jednego i to mi w zupełności. Dziwię się natomiast, że nawet najlichszy robak czerpie co się da tylko nie wiadomo z czego, ale skoro jasność wszystko ma zaćmić i ma nastać ciemność, bo zaćmienie to jest w końcu ciemność, to pewnie ten robal i kamieniowi nie odpuści ku wielkiej radości splątanych rąk. I teraz bardziej optymistycznie - '"Bliska radość błyszczy nam ". Oda to utwór genialny i zrozumiały jak to, co czyni senator Wcisła w naszym mieście. Ku naszemu zgorszeniu i przerażeniu.