UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Mam pytanie do przeciętnego ciężko pracującego Polaka - na ile wyceniasz czas poświęcony Twojemu dziecku? Ten sam czas, którego Ty dla własnego dziecka nie masz. Bo widzisz drogi Polaku, tak się składa, że gdy wracałam z całodziennego "nic nie robienia" w szkole, to już nie miałam siły i chęci na własne dzieci patrzeć. Bo musiałam Twoje dziecko nie tylko nauczyć chemii i fizyki, ale też mnóstwa drobiazgów, których Ty w swoim wielkim zapracowaniu nie zdołałeś nauczyć, choć powinieneś, ale jakoś czas umknął i nie zdążyłeś. Nie jest winą szkoły, że Twoje dziecko nie potrafi czytać ze zrozumieniem, skoro Ty sam nie czytasz i dziecku też nie czytałeś, nie jest winą szkoły, że dziecko nie radzi sobie z matematyką, skoro nigdy nie rozwiązałeś z nim żadnej łamigłówki, czy najprostszego zadania, itd, itp ect. Bo przecież prościej jest zatrudnić "darmozjada" do dawania korepetycji, aby potem narzekać, że musisz dopłacać do edukacji dziecka, choć przecież niby jest darmowa. .. . Żaden, nawet najlepszy system edukacji, idealny program nauczania, wybitny minister edukacji, ani najdoskonalsi nauczyciele nie zmienią nic, jeśli nie zmieni się podejście Polaków do szkoły i edukacji i jeśli nadal typowe obowiązki rodziców będą spychane na szkołę. (MW)