UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Typowy problem Ziem tzw. "Odzyskanych" - tutaj powojenna polska administracja dzieliła i łączyła poniemieckie miejscowości jak jej się podobało. Do tego dochodzi ogólny powojenny administracyjny chaos, brak historycznej świadomości tych ziem (ludność napływowa), nieład w nazewnictwie miejscowym w pierwszych latach po wojnie (często władza nie potrafiła dojść do ładu z mieszkańcami w kwestii nazwy danej wsi - bywało, że w ramach kompromisu zatwierdzano daną nazwę, ale tylko jako część miejscowości), specyfika pruskich wsi (które rzadko były jednorodnymi organizmami - miały często kolonie i pojedyncze budynki, rozrzucone po okolicy - coś, do czego nie byli przyzwyczajeni nowi mieszkańcy), a w dodatku w tamtych czasach nikt się w geodezję zbytnio nie bawił, do tego wiele rzeczy załatwiano na szybko i byle jak. To wszystko do kupy sprawiło, że takich miejscowości-duchów, istniejących tylko na mapach i/lub w spisach jest na tych terenach naprawdę dużo - są tak naprawdę w każdej gminie, tylko rzadko się zdarza, aby ten fakt ktoś wyciągał. Raczej każdy udaje, że tematu nie ma - po co grzebać w starych sprawach.
Prus