UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Gwiazda płonie. Zapach żywicy drażni nos migają świece w salonie wonna choinka przyciąga wzrok na czubku gwiazda płonie. Przeszklone oczy ściśnięte gardła czuć wielkie podniecenie i nagle trzask łamanego opłatka jak zwykle co roku Boże Narodzenie. Życzenia pocałunki czasem płacz znowu zabrakło kogoś przy stole odeszła matka po niej ojciec a pusty talerz aż w oczy kole. Dwanaście potraw kusi swą wonią barszczyk z uszkami karp w galarecie a pod choinka leżą prezenty z niecierpliwością patrzy dziecię. Wśród nocnej ciszy głos się rozchodzi płyną przepiękne słowa kolędy pytają dzieci mamo droga a do Betlejem to którędy. Ściśnięte gardła w oczach łzy och jakże trudno śpiewać dziś smutek na twarzach choć bóg nam się rodzi i pod choinką smutny miś. Na niebie gwiazdy płyną kolędy świat pięknie ubrany w białą kołderkę jak okiem sięgnąć idą tłumy to dla dzieciątka na pasterkę. Już trzej królowie raźnie kroczą i godne dary niosą mu a my za głośno nie śpiewajmy nie budźmy go ze snu. Henryk Siwakowski.