UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

Idę Idę aleją cmentarną pada deszcz nie to nie deszcz to łzy tych którzy odeszli czuję na sobie wzrok zmarłych w podświadomości słyszę lament dusz w czyśćcu i piekle błądzących. Aleja śliska od łez pod stopami kleją się złote liście drzew które gołe stoją jak skazańcy i tylko biała mgła jest ich odzieniem. Kołyszą się na grobach białe i złociste chryzantemy z trzaskiem dopalają się ogniste znicze mijam smutne jak jesień blade twarze i pochylone krzyże a w sercu smutek jest moim bratem. Myśli tułacze przenikają w głowie niczym cienie zmarłych i kłębią się jakby pytały czemu panie czemu tak szybko życie nasze spala się i wygasa jak cmentarne znicze. Wokoło cisza i pustka tu całun ziemi pochłonął nasze szczęście miłość i radość to co kochaliśmy nad życie dawno robaki zjadły. Henryk Siwakowski.