UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

To nie te "nowe zmiany" - jak twierdzi rzeczniczka miasta - doprowadziły do braku zainteresowania mieszkańców Budżetem Obywatelskim, ale właśnie przekręty w rodzaju np. umożliwienia całym szkołom korzystania z tej formy zdobywania środków na inwestycje, które powinny być realizowane z innych źródeł, zniechęciły ludzi do działania. Grupa obywateli nie ma szans w starciu z kadrą dyrektorsko-nauczycielską (a i urzędniczą), która zmusza swoich wychowanków i ich rodziny do wspierania swoich projektów więc ludzie zwyczajnie rezygnują z udziału w takiej budżetowej szopce. Wcale się nie dziwię. Nie zgadzam się też tu z Krzyśkiem Jaworskim, że wymóg podpisów jest niepotrzebny, wynika on bowiem wprost z samej idei programu Budżetów Obywatelskich, które w swojej istocie zakładały partycypację społeczną i obywatelskie porozumienie dot. różnych projektów lokalnych - to obywatele mają najpierw dyskutować sens (lub jego brak) konkretnego projektu, przekonywać do niego sąsiadów i mieszkańców, a następnie wspólnie (razem;) występować do władz publicznych celem jego wdrożenia i realizacji. W Elblągu oczywiście zostało to postawione na głowie i sprowadziło się wyłącznie do głosowania (widział ktoś żeby kiedyś dyskutowano i zastanawiano się nad celowością danego projektu lub porównywaniem go z projektami konkurencyjnymi?) w sieci, zresztą moim zdaniem skandalicznego (ten udział szkół i wysyłanie głosów setkami z jednego konta, najczęściej szkolnego). ..

RobertKoliński