UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

Zwykły salceson wyborczy, bo to już nawet nie jest kiełbasa, PiSowskiej czerni populistycznej, która koszty funkcjonowania komunikacji miejskiej traktuje jak przynętę na co bardziej naiwnych wyborców. Te koszta w bieżącym roku (wyborczym) będzie musiało i tak ponieść miasto, czyli ostatecznie mieszkańcy - różnica jest tylko kosmetyczna, bowiem ZKM wykaże po prostu na koniec roku deficyt większy o ok. 2 mln zł od zaplanowanego, co i tak trzeba będzie pokryć ze środków miasta. W ten sposób PiS nie tylko złupił budżet miejski na 900 tys. zł w grudniu 2017 r. (wtedy obcinając pieniądze na m. in. kulturę, promocję i wydarzenia miejskie), ale łupi go również w tej chwili forsując populistyczne, niewiele zmieniające dla mieszkańców "obniżki", wychodząc z założenia, że po ich nieudolnej, antyspołecznej władzy choćby potop. Tragedia z takimi decydentami - co decyzja, to głupsza, co pomysł, to bardziej populistyczny. Transport publiczny w Elblągu wymaga gruntownej reformy, ale na pewno nie przeprowadzanej w taki - dyletancki, wybiórczy i populistyczny sposób. A najlepsza jest tu towarzyszka radna Kosecka, która najpierw ten budżetowy rabunek wspólnie z PiS przegłosowała, a teraz się asekurancko od głosu w komisji wstrzymuje, boć ona radna "niezależna" przeca - śmiech i groza:)

RobertKoliński