UWAGA!
[X]
Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
lub zarejestruj konto na portElu.
Byłem świadkiem tego zdarzenia. Stałem jako trzeci. Wszystkie pasy miały już zielone światło. Chwilę wrześniowej przed wypadkiem przeleciał jeszcze na żółtym jeden rowerzysta my kierowcy ruszyliśmy z miejsca góra o dwa metry a na masce pierwszego samochodu który ledwo co ruszył wylądował rozpędzony rowerzysta. Pojawił się nie wiadomo skąd. Ewidentnie wina rowerzysty. Szkoda tylko kierowcy bo będzie jeszcze musiał udowodnić swoją niewinność.
Kierowca!