UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

Trafiliśmy do pani Eli w 2011 roku (po wypadku). Noga męża wyglądała tragicznie (brak skóry od kolana do kostki). Miał być robiony przeszczep. Po wypisie ze szpitala robiliśmy wszystko wg zaleceń pani opatrunkowej, czyli codzienne odrywanie przyschniętych opatrunków. Zobaczyła to moja kuzynka (pielęgniarka) i od razu przekierowała nas do pani Eli. Metody, które stosuje pani Ela są całkowicie odmienne od tych szpitalnych, ale jakże skuteczne. Rana była bardzo duża, ale z tygodnia na tydzień widać było poprawę (kilka zdjęć pokazała w swojej książce, którą wtedy pisała). Skóra na nodze odbudowała się całkowicie. Pielęgniarka z powołania, która nie ma sobie równych w swoim fachu. Przykre jest to, że lekarze nie nie zawsze polecają takie osoby, które mogą pomóc.

LiK