UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

Nadejdzie dzień A kiedy nadejdzie dzień 1 listopada i dzień się zasnuje mglistym woalem pójdę uklęknę przed grobem matki i wonne znicze odpalę. Niech jej rozjaśnią mroki wieczne ogrzeją chłód z grobowych czeluści zapukam w kamień zimny i głuchy i powiem matko jestem a już ci. Przyniosę ci matko złociste chryzantemy te które tak kochałaś w ich niezwykłej krasie chciałbym by stały tak piękne do wiosny ale czy da się. Przyniosę ci w sercu uśmiech twych wnuków których słuchałaś każdego poranka jeszcze dziś słyszę gdzie jesteś babciu kup mi dziś loda i z cukru baranka. Na ziemi jesień w całej swej krasie złociste kobierce leżą wszędzie w modlitwie do boga mam jedno przesłanie przytul ją panie to moje orędzie. Henryk Siwakowski.