UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

Temat ważny i dobrze, że został poruszony. A najważniejsze, że został napisany bez zacietrzewienia i nader spokojnie. Bo i tak powinna wyglądać dyskusja nad poruszonym ważnym społecznie zapytaniem - Czy kościół powinien w sposób wybiórczy i niepodlegający żadnej dyskusji, żadnemu sprzeciwowi głosić opnie z, którymi nie godzą się ludzie. A zgromadzonym w kościele sprawiają duży kłopot. Bo często wierzący, stoją w sprzeczności do przekazywanej myśli duszpasterza. Narzucającego z góry jakoby doktrynę kościoła. A mamy przecież XXI wiek. I pewne rzeczy muszą ulec rewizji. Bo taki jest wymóg społeczny. Często tak jest w kościele, że nie wiadomo jak się zachować wobec głoszonych kazań niewiele mających z chrześcijaństwem. I nie ma możliwości podzielenia się tym dylematem z księdzem, nawet przychodzącym po kolędzie, bo po pierwsze nie wiemy, jak zareaguje na nasze wątpliwości duszpasterz, a po drugie jego wizyta jest niczym przyjście po ogień. Krótka i nagła. A przecież jesteśmy w wspólnocie. I coś nas łączy, nie tylko wizyta po kolędzie i nasza obecność w kościele. Łączy nas coś o wiele ważniejszego. Dlatego musimy być słyszalni w kościele, a nie tylko być słuchaczami.

mieszkaniec.