UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Wiecie jaki dzisiaj był dzień? Od samego rana mnóstwo interwencji. Samochód schroniskowy nie wyrabiał się, jeździliśmy swoimi samochodami, bo wszystkie zgłoszenia były ważne. Ja jechałam po chorego kota, z którym nie zdążyłam do lecznicy, bo umarł po drodze. .. W schronisku na chorobę wirusową umierają nam koty i psy. Walczymy, staramy się, leczenie konsultujemy z wieloma weterynarzami, nie tylko z Elbląga a mimo to umierają i to praktycznie bez wcześniejszych objawów. .. Kotów mamy ok 170 a miejsc niespełna 90.. .Kolejny wyjazd, pies, który dwa lata siedział za wersalką, sporadycznie wychodził na spacery. .. nie wiem. .. chyba ciemną nocą, bo jakby go ktoś za dnia zobaczył to by się przeraził. .. Wyszłam ze schroniska dwie godziny po zakończonej pracy i marzyłam tylko aby jak najszybciej być w domu i wybuchnąć płaczem. .. Jestem wszystkim wdzięczna za okazywaną naszym zwierzakom pomoc, ale dzisiaj też nie odezwałabym się do nikogo pod koniec pracy i nie potrafiłabym się uśmiechnąć. .. Często jest tak, że niektórzy wyrabiają sobie opinię o schronisku po jednej czy dwóch wizytach. A jak to są takie dni jak dzisiaj? Pracownicy się zmieniają, może już są nowi? Do tego jeszcze trzy psy oddane przez właściciela. Powód jak zwykle banalny. .. Wiecie co my mamy już teraz tylko w głowach? Idzie zima. .. Jesteśmy wdzięczni za każdą pomoc, za każdy dobry gest, za każde udostępnienie na fb. Postarajcie się czasami nas zrozumieć. ..
A.W.